15 lutego 2013

Od dłuższego już czasu prawdę mówiąc nie wierzyłam tak do końca, że kiedyś będę mogła to powiedzieć, czy napisać. Oczywiście Franio ciągle jest rehabilitowany, podejmujemy różne działania, żeby był jak najsprawniejszy. Jednak o ile na początku była to z pewnością walka o CHODZENIE, tak w miarę upływu czasu uświadamiałam sobie, że samodzielne chodzenie jest poza naszym zasięgiem. I tak jak to szczęście porównywane do motyla, które ucieka gdy się je goni, a pojawia się i siada na ramieniu, gdy odwróci się od niego uwagę - tak kilka dni temu Franio niesamowicie mnie zaskoczył pokonując w ortezach, ale SAMODZIELNIE chyba ze trzy metry! :) Jego uśmiechnięta, szczęśliwa buzia i wolne ręce - bez kul, chodzika, poręczy, bez opierania się o ściany, meble - to spełnienie moich marzeń. Oby to był jedynie przedsmak :)

 

W październiku, po wielu, wielu przymiarkach, próbach, poprawkach (wszystko trwało ponad pół roku!) odebraliśmy ortezy GRAFO, w których właśnie udało się teraz Franiowi postawić te pierwsze kroki. Ortezy stabilizują mu stopy i pomagają prostować kolana. Niestety nie w 100% spełniają zadanie jeśli chodzi o stabilizację kolana - zwłaszcza prawe kolano nieco nam się koślawi. Mamy (z terapeutkami) trochę więcej wątpliwości, ale o tym długo by pisać, więc następnym razem będzie tylko o tym - oraz o tym co w związku z tym postanowiłam.

 

Już za 2 tygodnie wybieramy się na turnus rehabilitacyjny do ośrodka "3 Korony". Jedziemy tam pierwszy raz, ale opinie o ośrodku i o rehabilitacji są bardzo dobre, więc na pewno będzie to udany turnus.

 

Dwa dni temu zamieściłam w galerii nowe zdjęcia, do oglądnięcia których jeszcze raz serdecznie zapraszam.

 

W związku z okresem rozliczeniowym jak zwylke prosimy i w tym roku, abyście pamiętali o Franiu i przekazali dla niego 1% swojego podatku. Potrzebne dane:

nr KRS 0000037904

cel szczegółowy: 6754, POTACZEK FRANCISZEK


DZIĘKUJEMY Z GÓRY!